Zagrajmy w flirt.
-Zagrajmy w flirt!
-A co to jest?
-No, jak to? Nie wiesz?
-Nie bardzo... - przyznałam się z rumieńcem na twarzy znajomym z klasy. Wyciągają karty do gry z dziwnymi obrazkami -E, nie lubię kart.
-No, ale to jest inna gra!
-Nie, nie, dzięki - wracam do swojego przedziału i zaczynam słuchać muzyki.

:)

W sumie nie wiem, czemu w podstawówce i w gimnazjum nigdy w to nie grałam. Chyba po prostu zamiast marnować czas na jakieś głupie gry karciane wolałam słuchać muzyki.
Jaka w ogóle głupia nazwa, flirt. PoFILTRUJMY. Haha, ale przejęzyczenie, hahaha. Długo nie mogłam przestawić się z filtrowania na flirtowanie. W ogóle na czym to niby polega? Na częstym mruganiu? Zawsze często mrugam, zławszcza kiedy stoję na przystanku autobusowym, żeby nie płakać. Na gestach? "Ona miała tyłek wielkości AAAAZJIIII" I tutaj gest pt. "złapałem taaaką rybę". Na sygnale dotykania swoich włosów? Ja to nawet na lekcjach robię, uwielbiam dotykać swoje włosy:) a cudze jeszcze bardziej. Droczeniu się? Ja nawet z mamą się droczę. Kontakt wzrokowy? Trzeba będzie uwieść komisję egzaminacyjną podczas prezentacji:).
Wszystko można obalić.
Ale zagrajmy w flirt... Niech będzie zabawa.

***

Mam truskawkowe pole z Lennonem:) w te urodziny chyba wszyscy się zmówili. Książka o Lennonie, plakat, truskawkowe pole. Żyć nie umierać!

2010-02-07 10:49:17 skomentuj (0)


Tak się śmiałam, że prawie umarłam.
John Lennon

****

Śmierdzi mi skóra głowy łojem. Wpadam w nerwicę, co chwila sprawdzam, czy aby na pewno włosy mi się nie przetłuściły, czy aby na pewno wszystko w porządku, czy nie widać tych białych miejsc, przerzedzenia. Trzy głębokie wdechy. Że też przed maturą jeszcze martwię się takimi pierdołami.

To już histeria. Boję się nawet zaglądać na fora internetowe.

Od roku zbieram się na badania hormonalne, a dermatologa dobrego nadal brak.

Na litość boską! Niedługo mam dopiero 19 lat i już widać mi zarys czaszki! To co będzie w wieku 25 lat? Łysa pała?!

Skrzyp, pokrzywa, tabletki, tabletki, blabla. Pewnie pieniądze wyrzucone w błoto, bo jeśli to problemy hormonalne, to nic to nie da.

Brakuje mi sił. Z drugiej strony jeżę się i mam ochotę wydłubać oczy, kiedy ktoś proponuje mi bycie silnym ramieniem, na którym będę mogła się oprzeć.
Nie teraz, jestem na niedostępny.

****

Jak rozgryzie się na pół figę, to można zobaczyć jej głębokie, smaczne wnętrze.
-Fuuuuj.....!


2010-01-20 17:44:42 skomentuj (0)
Is there anybody out there?
Nerwowo unoszę koniuszek ust.

Wstyd mi za swoje nadszarpnięte nerwy.

Ale wszystko co musimy robić, to wciąż budować rozmowę.

2010-01-16 23:34:27 skomentuj (0)
A gdzieś tam w środku mnie tyka bomba zegarowa.
Pink Floyd

There will be no more....AAAAAH.

Zrozumiałam w tym roku jedną, bardzo ważną rzecz. Muszę przestać się stresować i nauczyć panować nad emocjami.

Oczywiście od dawna o tym wiedziałam, blablabla, ale nie oszukujmy się. Przecież nie wcielałam tego w swoje życie.

There will be no more...ah. But you may feel a little sick.


***

Lubię patrzeć się na swój czubek nosa. W ten sposób tłumię emocje, które samie nie chcą umrzeć, a duszenie je pod poduszką nic nie daje.
Nie mam weny. Nie mam weny na notę.

2010-01-10 21:54:54 skomentuj (1)
Tangerine
Syd

Nowy Rok.
No, na reszcie nowy rok. Wątpię, aby mógł się okazać gorszy od poprzedniego. Oby życzenia ludzi okazały się tak dobre i prawdziwe jak zabawa, na której byłam :).
Patrzę z uśmiechem na datę w komórce. 01-01-2010.

Postanowienia noworoczne: są.
Prawdopodobieństwo, że chociaż połowa z nich się spełni: 30%.

I to najbardziej lubię w postanowieniach i w nowym roku:).


2010-01-01 17:50:29 skomentuj (0)
He ate my heart.
Rośnie mur pomiędzy mną a ludzmi, pomiędzy mną a światem. Mur, który nawet jak runie i zniszczę go, to po pewnym czasie cegły same z siebie znowu zaczną się układać i tworzyć coraz to większą ścianę.

The Wall.

Muszę przyznać, że jest to najlepsza płyta Pink Floydów, jaką wydali. Zarówno przesłanie piosenek jak i wykonanie ich jest mistrzowskie.

Biedny Pink. Taki rozkosznie odrętwiały.

Ble, rzygam ludzmi. To po prostu niesamowite, że człowieka nowoczesnego od średniowiecznego różni jedynie technologia i rozwój cywilizacyjny. Wewnętrznie nadal tacy sami słabi, ciągle popełniający błędy, ciągle chamscy, aroganccy, naiwni, strachliwi i okrutni.
Marny gatunek, naprawdę marny. Problematyczny i zadufany w sobie. Zakompleksieni.

O.K.
Just a little pinprick
There'll be no more aaaaaaaah!
But you may feel a little sick...

Uwielbiam spędzać czas tak jak teraz. Trochę lenistwa, trochę roboty, trochę rozwijania się wewnętrznego, trochę rysowania, dużo zabawy. Dużo uśmiechu.
No i dużo piwa :).


When I was a child, I caught a fleeting glimpse
Out of the corner of my eye
I turned to look but it was gone
I cannot put my finger on it now
The child is grown
The dream is gone
And I have become comfortably numb.

2009-12-29 00:07:52 skomentuj (0)
Epic.
Mówi się, że są ludzie i parapety.
Serio tak się mówi?

Istnieją też ludzie (lub parapety, jak w durnym powiedzeniu), którzy onanizują się cudzym nieszczęściem i gorszą sytuacją życiową. Podniecają swoje ega kolorowymi myślami o tym, jak to są okrutni wobec słabszych, wzdychają z rozkoszy pieszcząc swoje marne wyobrażenia o samych sobie. Tłumaczą się przed samymi sobą również, że są tacy, bo to ludzie ich takimi zrobili.
Istnieje coś bardziej żałosnego niż twierdzenie, że jest się takim przez...innych?

Istnieją ludzie, którzy jak szczury uciekają od problemów i przypadkiem potrącają buteleczki z oliwą do ognia. Piszczą i wiją się na wszystkie strony, kiedy złapie się je za ogon. Próbują kąsać jak wąż, ale wciąż są tylko ulicznymi gryzoniami. Trzeba na nie jednak uważać, może nie mają śmiertelnego jadu, ale takie ugryzienie może zaboleć lub, co gorsza, zarazić wścieklizną.
Pytanie - czy wszyscy chcą być takimi gryzoniami?
Niektórzy szczycą się tym, niektórzy prawie wystrzeliwują z tego powodu.

Czasami myślę o kupieniu całemu miastu trutki na szczury. Sama bym z chęcią podała taką zabójczą porcję do pyszczków tych śmierdzących i zarażonych zwierząt.

Czasami jednak myśli są tylko myślami i pozostaję sobą. Zostawiając za sobą ten niesmak po słabych ludziach.

Tak, tacy ludzie są bardzo słabymi jednostkami. Jeżeli już musimy dzielić ludzi na słabych i silnych.

Bo kto silny dałby się zrobić z siebie kata wobec jeszcze słabszych, skoro samemu się jest na tyle słabym, że jest się ofiarą wobec silniejszych? Jasne, można siebie tłumaczyć "że pewnie, skoro jestem ofiarą to powinienem nią nadal zostać, a nie stać się katem wobec jeszcze słabszych". Nie. Po prostu nie patrzeć na siebie jak na ofiarę i mieć NAPRAWDĘ w tyłku, co ludzie o Tobie mówią i myślą.
Czym jest ludzkość, że aż tak się nimi przejmujecie?

Bo istnieją ludzie, którzy onanizują się cudzym nieszczęściem.

Szczytujesz?

2009-12-22 13:19:57 skomentuj (4)

 

 

Designed by Nesca 2004

szablon-nesca

 

 

 

Księga go�ci

dodaj
oglšdaj

Archiwum

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

 

..::LISTEN TO CHILDREN CRY::..
Okruszek
Pajacyk
Amnesty International

..::POD OKIEM CHAGALLA::..
Baś z krainy..
Nauka Barw
Baku Baku Raku skład
Tora La Bandita!

..::SZTUKA::..
Władysław Ślewiński "Czesząca się"
Wojna - Marc Chagall
Guernica Picasso.
Henri Rousseau
wojna1
Goya - Por que? Wojna.
Goya - Saturn pożerający swe dziecko

 

 

www.blog.pl